Piękno biżuterii z kamieni naturalnych kryje się w ich różnorodności. Poza wyjątkami takimi jak na przykład: hematyt, onyks, kamień rzeczny, trudno mówić o powtarzalności czy jednorodności. Sama najchętniej sięgam po egzemplarze, które nie są doskonałymi (jubilerskimi) przedstawicielami danego rodzaju. Zwykle to wtrącenia, wrostki, domieszki sprawiają, że decyduję się pracować z określoną partią kamieni. W konsekwencji, powstają przedmioty na tyle unikatowe, że próby ich odtworzenia 1 do 1 kończą się niepowodzeniem. Kolejny egzemplarz zawsze nieco różni się od poprzednika. Bywa, że pojedynczy, wyjątkowy kamyczek lub układ kryształów decyduje o ogólnym charakterze, energii, obrazie rzeczy, której jest częścią. Stąd też niemal każdy z produktów znajdujących się w ofercie sklepu nonconformo.pl opatrzony jest adnotacją: „Ze względu na niepowtarzalny charakter kamieni naturalnych każda z bransoletek jest unikatowa. Decydując się na zakup, otrzymasz dokładnie ten egzemplarz, który widzisz na zdjęciach.”
Niewątpliwie, kamienie naturalne są interesującym i wdzięcznym obiektem do niezobowiązującego fotografowania. Martwa natura, która może zaskakiwać barwami, strukturą i formą. Odpowiednio doświetlona lub podświetlona ujawnia ukryte właściwości i zjawiska wizualne. Nieco inaczej przedstawia się sytuacja, kiedy zależy nam na możliwie jak najbliższym rzeczywistości zilustrowaniu przedmiotu wykonanego z kamieni naturalnych.
Przystępując do fotografowania biżuterii, którą Wam oferuję, z żalem, ale musiałam zrezygnować z frajdy, jaką daje robienie zdjęć z wykorzystaniem ustawień aparatu. Zaniechałam zabawy fakturą - piekielnie interesującej i plastycznej materii, jaką są kamienie naturalne. Zarzuciłam retusz. Zauważyłam, że operowanie nasyceniem, ostrością, kontrastem lub zmiany w zakresie poziomu jasności czy temperatury światła to zabiegi, które oddalają mnie od celu: uchwycenia rzeczywistego obrazu obiektu. Odrzuciłam także początkowe założenie, aby wszystkie przedmioty były prezentowane w jednakowy lub zbliżony sposób pod względem natężenia i temperatury światła. Cóż, pozostała mi sceneria, kadr i dbałość o jakość zdjęć w naturalnym, dobrym choć nie zawsze idealnym oświetleniu *. Na tym etapie wydaje się, że to była dobra decyzja a Wasze opinie zweryfikują.

Konsekwencje delikatnego retuszu lub subtelnych zmian w ustawieniach aparatu.
Potrzebowałam czasu zanim poczułam, że zdjęcia są na tyle dobre, aby mogły stanowić ilustrację produktów, które Wam proponuję. Niezależnie od subiektywnych odczuć poprosiłam o zdanie inne osoby, które produkt po produkcie, zdjęcie po zdjęciu oceniały ową zgodność. W konsekwencji okazało się, że w przypadku kilku kapryśnych egzemplarzy muszę podmienić pojedyncze ilustracje. Dodatkową konkluzją było zalecenie: by uczulać Klienta na fakt zmieniającej się kolorystyki a co za tym idzie charakteru przedmiotów z kamieni naturalnych w zależności od światła – jego ciepła, barwy i natężenia. Ta sama bransoletka, prezentuje się zupełnie inaczej w świetle naturalnym i elektrycznym. Kamienie inaczej wybrzmiewają w promieniach słońca a inaczej w jasnym, lecz zacienionym pomieszczeniu. Do tego dochodzi połysk oraz szlif poszczególnych egzemplarzy, który wzmacnia reakcję kamieni na światło.
Atuty biżuterii z kamieni naturalnych – zmienność, zaskakujące piękno oraz charakterystyczne zjawiska optyczne – staje się „zmorą”, gdy w obiektywie przychodzi nam uchwycić prawdziwie przeciętną naturę rzeczy.
Okazuje się, że podobnie jak w innych obszarach życia, tak i tu trzeba znaleźć złoty środek. Kompromis między pragnieniem zrobienia dobrego zdjęcia, uchwycenia piękna a potrzebą oddania realnego obrazu przedmiotu. Mam świadomość, że jestem na początku drogi. Z każdą kolejna sesją jest nieco lepiej, sprawniej, lecz do perfekcji daleko. Zaczynając od organizacji stanowiska pracy, poprzez sam proces fotografowania a kończąc na wyborze zdjęć do publikacji. Nadal systematycznie muszę się upominać, że to nie konkurs fotografii a zdjęcia mają spełniać określoną funkcję. Ich celem jest: prezentować produkt, w taki sposób by Klient po jego otrzymaniu był zadowolony i usatysfakcjonowany. Miał poczcie, że dostał to, na co się zdecydował - wybrał w oparciu o dostarczone ilustracje.
Liczę, że kiedy już projekty NONCONFORMO trafią w Wasze ręce, to zechcecie poświęcić chwilę, aby podzielić się odczuciami – zganić minie lub pochwalić.
*AKTUALIZACJA: 27.03.2026
Natura po raz kolejny nie pozwoliła usiąść na przysłowiowych laurach i zmusiła mnie do dalszych poszukiwań. Zimowe miesiące wraz z ograniczonym dostępem do dobrej jakości, naturalnego światła spowodowały, że mój kącik fotograficzny zmienił rozmiary. Zaopatrzona w profesjonalne lampy, obudowana ekranami, zaczęłam testować. Cel pozostał niezmienny: uchwycić prawdziwie przeciętną naturę rzeczy.
Podstawowa konkluzja: nie ma drogi na skróty – uniwersalnej scenerii i sprawdzonych ustawień. Każdy egzemplarz lub grupa produktów o zbliżonych parametrach ma swoje kaprysy. Wymaga zindywidualizowanego traktowania, znalezienia optymalnego tła, barwy i natężenia światła. Struktura i faktura kamienia, przekładają się na przejrzystość, połysk, odbicie, refleksy, które niekiedy reagują nawet na subtelną zmianę otoczenia. Znalezienie wspomnianego optimum zajmuje chwilę, ale w konsekwencji bardzo usprawnia proces fotografowania i sprawia, że zwiększa się pula zdjęć zdatnych do publikacji.
Dziś z pełnym przekonaniem mogę napisać, że odrobiłam zadanie i jest OK. Nie idealnie, ale dobrze. Do tego stopnia, że planuję ponowne sesje starszych egzemplarzy, bo mam poczucie, że dziś nieco lepiej potrafię zilustrować ich walory bez przekłamywania rzeczywistości.
Ostateczną ocenę niezmiennie pozostawiam Wam.
Projektant NONCONFORMO studio,
Agnieszka Mazurek